Uncategorized

[87] „Antologia fantasy” George Mann (red.) – recenzja

Nie ukrywam, że literatura fantasy należy do moich ulubionych. Czasem jednak chcę odpocząć od wielkich, wielotomowych narracji, a nawet pojedyncza książka, zawierająca skończoną opowieść, nieco mnie odpycha. Niekiedy mam ochotę po prostu poczytać jakąś krótszą formę literacką – albo i całą garść. Nie ma wtedy nic lepszego od antologii opowiadań fantasy, których posiadam troszkę w moim księgozbiorze. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie Antologii fantasy pod redakcją George’a Manna.

Książka jest miękko-okładkowa, liczy sobie pół tysiąca stron i zawiera 16 opowiadań, każde innego autora. Znajdziemy tutaj teksty komediowe, jak i bardziej poważne, tematyka opowiadań w zbiorze także jest zróżnicowana. Poniżej troszkę moich ogólnych przemyśleń odnośnie tego, co było szczególnie dobrze/złe i co mi zapadło w pamięci.

Zacznijmy od dowcipnych opowiadań. Tych są dwa, Hokus-Pokus (Mike Resnick) i Błotnista Pułapka Nadfioletu (Steven Erikson). Pierwsze z nich to opowieść detektywistyczna, w której główny bohater szuka jajka lamii (a towarzyszy mu w tym niezwykle głupiutka i przekonana o swojej wartości cat-girl), drugie zaś opowiada o wydarzeniach po tornadzie, które przeniosło dwójkę kochanków hen daleko, gdzie towarzyszy im wielki słoń, bezwłosy kot, tarantula i dwójka innych ludzi. To drugie opowiadanie było znacznie bardziej skupione na humorze niż na akcji, ale nie jest to wada, a jedynie cecha. Śmiałem się dzięki nim obydwu, jestem więc zadowolony.

Wir Iskier (James Maxey) był historią o smokach i o tym, że są lepsze od zwykłych ludzi (w danym świecie przedstawionym). Główny bohater był smoczym czarodziejem, który starał się zostać nadwornym magiem króla-smoka, co czego musiał przekonać jego i dwójkę jkrólewskich doradców. Przyznam szczerze, lubię smoki i to opowiadanie podobało mi się bardzo, z wielką chęcią przeczytałbym rozwinięcie owej historii do pełnej powieści, tym bardziej, że było parę luźnych wątków, które autor mógłby pociągnąć.

Książę Końca Czasów (Hal Duncan) był jednak wielkim rozczarowaniem, muszę przyznać. Po pierwsze nie zrozumiałem tego opowiadania w ogóle, po drugie i znacznie ważniejsze było napisane jakimś grafomańskim stylem, który od siebie odrzuca. Myślę, że gdybym przeczytał ten tekst po raz drugi, być może robiąc notatki, to może być pojął jego ideę, ale zważywszy na wspomnianą przeze mnie grafomanię, raczej się to nie wydarzy. Naprawdę, nazwać to coś „literaturą piękną” to stanowczo za dużo.

Nieco mniej rozczarował mnie Człowiek ginie (Jay Lake). To proste opowiadanie o zabijaniu pewnego potężnego ptaka, którego rasa rządzi dniem i wypędziła ludzi do świata podziemnego, ale zakończenie było dla mnie kompletnie niezrozumiałe, a przez to brakuje tutaj – w moim odczuciu – jakiejś konkluzji i podsumowania. Język jest okej, ale skoro autor – to mój pogląd, każdy może mieć inny – nie wiedział jak dobrze zwieńczyć swoją opowieść…

Piosenka miłosna porucznika Priveta (Scott Thomas) była dosyć ciekawa i zapadła mi w pamięć. To historia człowieka, który chciał poprzez napój miłosny zdobyć miłość córki karczmarza, po drodze mu się nie powiodło przez komedię pomyłek (potraktowaną jednak poważnie w narracji), jest tu także pewna intryga polityczna i bardzo ciekawe zakończenie. Myślę też, że to opowiadanie zawierało bardzo interesująco napisaną scenę walki i akcji, co należy mu policzyć na plus, podobnie jak i ogólny wydźwięk utworu. Jest to jedna z moich ulubionych historii w zbiorze i cieszy mnie fakt, że mogłem ją przeczytać.

Podsumowując, jaka jest Antologia fantasy? Ogólnie nie jest źle, ale parę rzeczy można by było poprowadzić. Niektóre z opowiadań w antologii są bardzo zabawne, większość ciekawa i przyjemna w odbiorze, ale były tutaj i historie, do których czytania musiałem się zmusić i/lub które były dla mnie niezrozumiałe. W holistycznym spojrzeniu myślę, że zbiorowi mogę dać solidną czwórkę, z lekkim żalem, iż niestety nie piątkę. Myślę jednak, że warto się zapoznać z tym woluminem i dać mu szansę, gdyż znaczna większość opowiadań jest naprawdę w porządku.

Ocena: Yay! 4/5
Ocena: Yay! 4/5

DANE O KSIĄŻCE:

Tytuł: Antologia fantasy

Tytuł oryginału: The Solaris Book of New Fantasy

Autor: George Mann (redakcja)

Stron: 512

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Rok: 2010

Oprawa: miękka

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s