Recenzje

[74] „Baśnie” Hans Christian Andersen – recenzja

Baśni Hansa Christiana Andersena nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Pisarz wymieniany jednym tchem obok Braci Grimm na zawsze zapisał się w historii literatury jako jeden z mistrzów słowa. Niestety, nigdy wcześniej nie miałem okazji, by się zapoznać z jego twórczością. Jakie wrażenie wywarł na mnie Duńczyk?

Wersja Baśni Andersena, którą mam z wydawnictwa Greg, jest dosyć cienka i zawiera w sobie najbardziej znane z tworów pisarza, takie jak choćby Mała syrenka, Królowa śniegu, czy też Księżniczka na ziarnku grochu. Publikacja jest w twardej oprawie, z przepięknym obrazem na froncie, pokazującym scenę z Dzikich łabędzi. Pod względem wydawniczym nie mam się do czego przyczepić, jest naprawdę ładnie.

Jeśli chodzi o zawartość publikacji jako taką, także ciężko kręcić nosem. Baśnie Andersena są przepiękne, ponadczasowe, wcale nie straszne jak niektóre z dawnych, częstokroć jednak smutne i nostalgiczne.

Moją ulubioną była chyba Mała syrenka, która ukochała sobie ludzi. I choć jej związek z księciem nie zakończył się szczęśliwie, to ostatecznie bohaterka dostała to, czego tak bardzo pragnęła – szansę na uzyskanie duszy nieśmiertelnej. Bardzo mnie też cieszy, że posiadła ona sztukę dokonywania właściwych wyborów moralnych, nawet w obliczu pewnej śmierci.

Dzikie łabędzie także były ciekawą baśnią, o poświęceniu, miłości do rodziny i wyzwaniach, które się z nią wiążą. Z wszystkich baśni w zbiorze ta miała także bodaj najbardziej szczęśliwe zakończenie, co wcale nie jest tak typowe dla autora. Sama wizja braci zamienionych w łabędzie jest także niezwykle baśniowa, piękna i romantyczna – nawet, jeśli był to wynik klątwy.

Cieszy, że każdy z utworów ma swoje przesłanie i morał. Myślę, że czytanie ich z młodszym odbiorcą, wspólna analiza i rozmowa o nich nie tylko pomogą wychować dobrze dziecko, ale także będzie okazją, by wspólnie z rodzicem wytworzyło więź i by między członkami rodziny powstały przepiękne, wspólne wspomnienia. Gdybym miał małe dziecko, niewątpliwie czytałbym Hansa Andersena razem z nim – wierzę, że byłoby to dla niego bardzo rozwijające doświadczenie.

Czy Baśnie mają jakąś wadę? Ciężko mi jakąś znaleźć, może z tym wyjątkiem, iż autor pisał znacznie więcej, a to wydanie jest niezwykle oszczędne. Mam nadzieję, że ktoś kiedyś zdecyduje się wydać pełną wersję bajek Andersena – wydaje mi się, że jakiś czas temu coś podobnego było w obiegu, ale niestety, nie mogłem położyć na tym wydaniu swoich rąk.

Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem wrażliwości, wyobraźni i zdolności artystycznych autora. Udało mu się stworzyć dzieło niezwykle mądre, ponadczasowe, estetyczne i zachwycające. Nie dziwi mnie, że Andersen po dziś dzień ma swoich oddanych czytelników, którzy zaczytują się w jego twórczości. Historie z lekcjami, przesłaniem, piękne i pochłaniające uwagę odbiorcy – czy nie tego oczekujemy jako osoby czytelnicze? I nie mam wątpliwości, że te właśnie Baśnie nam dostarczą to wszystko i wiele więcej. To najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić zbiorowi.

Ocena: Wow! 5/5
Ocena: Wow! 5/5

DANE O KSIĄŻCE:

Tytuł: Baśnie

Autor: Hans Christian Andersen

Stron: 161

Wydawnictwo: Greg

Rok: 2020

Oprawa: twarda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s