Okołoksiążkowo

Quo vadis, Panie Wołodyjowski w twardej oprawie od Grega? – okołoksiążkowo

Wydawnictwo Greg kojarzyło mi się zawsze z tym samym, co innym ludziom, którzy edukowali się w Polsce – z tanimi wydaniami klasyki literatury w charakterystycznych okładkach, z notkami na marginesach i szczegółowym omówieniem lektury na końcu publikacji. Myślę, że to, co przed chwilą napisałem, nie powinno nikogo zdziwić.

W pewnym momencie odkryłem jednak, że wydawnictwo Greg to znacznie więcej. Ma ono w swojej ofercie między innymi serię książek Kolorowa klasyka, wydawanych z kolorowymi ilustracjami, które mogą zainteresować młodszych odbiorców. Ku memu wielkiemu zaskoczeniu, Greg wydaje również klasykę literatury w twardych oprawach – i muszę przyznać, że przeglądając ich katalog, aż mi ślinka cieknie na niektóre wydania. O tym też będzie – poniekąd – dzisiejsza notka blogowa.

Mniej więcej w tym samym czasie, w którym zauważyłem „ojejku, jakie niektóre wydania Grega piękne, chcę!” stwierdziłem także, że dobrze byłoby sobie kupić dużo dzieł Sienkiewicza. Nie znam jego twórczości jakoś bardzo dobrze, ale to, co znam – Krzyżaków, Quo vadis, W pustyni i w puszczy – oceniam bardzo wysoko i myślę, że chciałbym się bliżej zapoznać z nieżyjącym już twórcą.

Dodałem dwa do dwóch i stwierdziłem „oh, kupię dużo Sienkiewicza w pięknych, twardych oprawach od Grega! Będzie tanio, będzie estetycznie!”. I… no cóż, w tym miejscu zaczyna się problem.

Większość dzieł Sienkiewicza jest w twardych oprawach, a w miękkich są te dzieła, których „miękko-okładkowość” nieszczególnie by mi przeszkadzała – mam tu na myśli choćby wybór nowel. Niemniej jednak istnieje pewien problem, który w moich oczach urasta do rangi wręcz czegoś obraźliwego. Mianowicie, choć Potop i Ogniem i mieczem są w twardych oprawach – które zawierają piękne ilustracje na okładkach – to Pan Wołodyjowski jest dostępny tylko w miękkiej, okropnie kojarzącej się z tanią lekturą ze szkolnej biblioteki.

Przyznam szczerze, to naprawdę wielkie rozczarowanie. Najtańsze „Gregi” nie są najładniejsze, i akurat Trylogię chciałbym mieć w takich samych wersjach, a nie część tak, a część siak. Ogólnie, jestem z tej grupy ludzi, która nie tylko czyta książki, ale także je kolekcjonuje, a to oznacza, że książki np.: tego samego autora bądź z tego samego cyklu nie mogą być każda inaczej, byleby było. Kolekcja musi nie tylko zapewniać doznania literackie, ale w miarę możliwości również wizualne. Obawiam się, że Pan Wołodyjowski w innym kompletnie wydaniu niż inne części Trylogii stoi w opozycji i jawnej sprzeczności do zasady, którą tutaj wyłożyłem.

Czy istnieje jakaś możliwość, by przezwyciężyć ten problem? Technicznie… znaczy, mogę kupić Trylogię od innego wydawcy, a całą resztę książek Sienkiewicza kupić już z wydawnictwa Greg, ale… czy ideą – przynajmniej moją – kolekcji nie jest to, by wszystkie jej elementy do siebie pasowały? Zresztą, inne popularne wydanie Trylogii – wszystkie książki w jednym tomie – ma ponad 1300 stron i… no cóż, podejrzewam, że taki kolos nie byłby zbyt przyjemny jeśli chodzi o znoszenie z półki i przewracanie stron.

Inną możliwością jest zakupienie osobnych wydań Trylogii – w sensie, nie, że w jednym tomie – ale nie są one już wydawane i z tego, co widziałem na Allegro, schodzą one za ponad 100, a niekiedy nawet ponad 200 zł. Z jednej strony to piękne, twardo-okładkowe wydania bibliofilskie, z drugiej mam wrażenie, że wydać 200 zł za trzy książki, nawet pięknie wydane, to nieco przesada. Plus takie wydania i tak odstawałyby wizualnie od reszty Sienkiewicza z Grega, więc to dosyć średnie rozwiązanie problemu.

Wysłałem nawet – korzystając z formularza kontaktowego – zapytanie bezpośrednio do wydawnictwa, czy planują wydać i Pana Wołodyjowskiego w twardej oprawie, ale niestety, zostałem zignorowany. Uznaję więc, że odpowiedzią jest „nie i nie zawracaj nam głowy głupotami”… chyba, że mój e-mail po prostu gdzieś się zawieruszył, co również jest możliwe.

Dobra, troszkę sobie teraz popisałem, ale ogólnie wnioskiem z tych moich rozmyślań i opisu sytuacji jest „nie możesz mieć wszystkich książek Sienkiewicza w takim samym wydaniu” – lub „tylko” Trylogii – a także „nie możesz z tym niczego zrobić”. Podejrzewam, że rozwiążę ten problem za pomocą jakiegoś półśrodka, ale będąc szczerym, w efekcie nie uzyskam takiego księgozbioru o jakim w głębi serca marzę. I ten fakt budzi mój wielki smutek i oburzenie.

Quo vadis, Domine…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s